Zmieniłam się. A teraz stoję w miejscu. Byłam pierwsza? Możliwe. Ale gdy trwam, inni mnie prześcigną. Prześcigają, powoli.
Chwilami mam wrażenie, że spalam się, zanim rozgorzałam na dobre. I nie jak "dobra dusza, co spala się niby świeca" dla innych. Przeciwnie. Ogień potrzebuje powietrza, oddechu. Czerpie go kosztem innych, im więcej wolności, tym bardziej płonę. Duma jest wyrazem tego ognia.
Postrzępione, czarne piórko, które Bóg ukarał cholerną dumą i piekielną siłą woli. Mówią, że mam silny charakter.
Bzdura.
Nie jest silny, jest nieokiełznany. Nie ma nikogo, kto mógłby nademną zapanować. Zbyt dużo dumy, zbyt dużo negatywnych emocji podsycających płomień.
Wysoka temperatura i ciśnienie w połączeniu z wodą powodują wybuch. To się tak musi skończyć.
Może i zgorzeję, ale... Jasna cholera, to tylko moje życie i moja decyzja.
Dlaczego niby miałabym się ograniczać?
Jeśli mnie zawiedziesz, nie wrócę do ciebie
Nie zobaczysz ust do pocałunku złożonych
Nie dostrzeżesz dłoni w twe dłonie wtulonych
Nie usłyszysz głosu, gdy będziesz w potrzebie.
Jeśli mnie upokorzysz - ja się odwdzięczę,
Aż skurczysz się w pożodze, mały i czarny.
Oddech szybki, ciężki, duszący i parny,
Bo mi obojętne - słowem, ogniem czy mieczem.
Wiesz, jestem dumna. Dziczeję razem z światem.
Szarpię się. W górę! W amoku skrzydła rosną.
Nie chwycisz mnie! O nie! Nie ty mi jesteś bratem.
Nie mam braci. Ciągle sama, niczyją siostrą
Nie będę! Wcześniej zginę w płomieniu wznieconym
Dumą moją! I wiem. Nie zostawię stęsknionych.
Can you be yourself? 2005-02-21 13:12:53
Show me. skomentuj jak (2) istot.
Nie wstydzę się siebie, jeśli o to pytasz. Ale... Brak wstydu a pokazywanie siebie to różnica.
Czasem ta agresja zżera mnie od środka. Kiedyś... Kiedyś myślałam że jestem typową przedstawicielką żywiołu Ziemi (nie wierzę w te bzdury, ale to akurat było wygodne...), ot, spokojna okularnica. I wcale nie było mi z tym dobrze.
Teraz, kiedy powoli rozwijam się, staję się bardziej porywcza, szalona. Wcale nie jest mi lepiej.
Jeszcze się trzymam. Jeszcze trudno mnie naprawdę zdenerwować. Jednakże irytacja przychodzi zbyt łatwo. Za często mam ochotę uderzyć, zniszczyć coś, zgnieść, spopielić.
Ale. Nie wstydzę się siebie. Jeśli coś schrzanię, trudno. Ktoś mnie nie lubi? Jego problem. Nie podoba się, to nikt nie zmusza do patrzenia.
Jeśli ja nie istnieję dla ciebie...
- ty nie istniejesz dla mnie.
Can you be yourself? 2005-02-18 14:18:05
Show me. skomentuj jak (2) istot.
Kiedyś, kiedy byłam jeszcze mała... Wiem, to brzmi jak dłuuuga opowieść babuni. No, ale dobra. Więc, kiedy byłam mała, tak z 10 lat temu, czułam bardzo wyraźnie, kto jest ode mnie starszy a kto nie. Wystarczył jeden rzut oka. Różny był sposób zachowania w zależności od wieku itp... Teraz, kiedy mam te swoje prawie 16 lat, utraciłam tą zdolność. Potrafię gadać na równi ze studentami i nie ma żadnej odmienności. Doszło do tego, że w temacie niektórych osób byłam święcie przekonana, że są ode mnie młodsze. A tu siupryz, jest kompletnie na odwrót. Ja tu czegoś nie rozumiem. Zawsze w kwestii rozpoznawania ile kto liczy wiosen, kierowałam się jego zachowaniem. Teraz ta metoda zawodzi. Na przykład, byłam najmłodsza na obozie żeglarskim. Reszta była o conajmniej rok starsza. I co? I nic. Od kilku osób dochodziły do mnie sygnały "Jestem młodsza! Jestem młodszy!". Niespodzianka. Te sygnały były błędne. A ja nie wiem dlaczego.
Może przyczyną była ich postawa? Ot, dziecinne kłótnie o wszystko i byle co, olewanie wszystkiego, nawet tego, czego olewanie z reguły nie wychodzi na zdrowie. Zabawne. Dopiero ostatniego dnia dowiedziałam się, że jedna dziewczyna jest ode mnie starsza. Sama nigdy bym się nie domyśliła. Zero godności czy powagi w wymagających tego sytuacjach. Drobiazgowość. "Podniecanie się" po zwykłym "cześć" od każdego chłopaka. Kanał.
Cholera, mam nadzieję, że za rok ani dwa ja się taka nie stanę. Ale jak wiemy, nadzieja matką głupich.
Oczywiście, były też osoby, od których czułam się młodsza. Bo po nich było widać tą dorosłość. Zabawa, ale z umiarem. Chwila szaleństwa, ale bez przesady. Wiedza, że jakieś zasady są, których raczej trzeba przestrzegać. Brak chamstwa. Odpowiedzialność. Chęć do "zabalowania" od czasu do czasu, ale takiego, co nie kończy się "przypałem". (Nawiasem mówiąc, tak nazwaliśmy jedną z naszych łódek, bezimienną, od wyczynów kilku pływających na niej gości.)
To jest dorosłość.
Jedni dorastają wcześniej, inni później. Ale żeby nauczyć się życia, dorosłość jest nieodzowna.
Nie bądźmy głupimi gnojkami.
Can you be yourself? 2004-07-19 19:52:02
Show me. skomentuj jak (1) istot.
Koniec tej cholernej szkoły. Dwa miesiące odpoczynku. I nudy. Bo nie wątpię, że tego lata, jak zwykle zresztą, wynudzę się porządnie. Wyjeżdżam dopiero 10tego, co mam robić do tego czasu? Spora część koleżanek już wybyła.
Co jeszcze? Po wczorajszym spotkaniu ASG czuję się jak nieczynna stołówka dla komarów. Mam chyba całe dłonie pocięte. Ale ogółem było fajnie^^. No i wywinęłam się bez kleszczy, tylko z bolącym palcem u dłoni (oberwałam akurat naciskając spust) i dokładnie dwoma sińcami. Obydwa zresztą na tej samej nodze^^'.
Echh... Tak, wiem, ta notka jest nudna. Ale co poradzę, jestem zmęczona i nie mam natchnienia. Wolałabym już tą starą bezsenność, niż, jak teraz, budzenie się w środku nocy z koszmaru.
Super, no nie?
Dobranoc, istoty. Może dziś się uda i nie będę miała żadnych snów?
Can you be yourself? 2004-06-28 21:57:06
Show me. skomentuj jak (0) istot.
Wczoraj wieczorem była piękna burza...
Akurat, gdy już grzmiało i pioruny tłukły po okolicy, wracałam z apteki. Nagle donośny grzmot. Niedaleko. Niebo co chwila sią cudownie rozświetlało.
Dostałam wtedy poprostu "kopa" energii. Zrobiło mi się jakoś tak... beztrosko. Byłam tylko ja i burza. I grzmoty.
Szłam szybko, sztywnym krokiem, chociaz chciałam się nacieszyć ta pogodą. Coś mnie gnało. Błysk i huk. Cudownie. Czułam tą nawałnicę, jakby była częścią mnie.
Jeszcze pamiętam ten zachwyt, wręcz euforię. Wiatr uderzający w twarz, wplątujący się we włosy.
Wolę taką burzę niż długi czas gorąca i duchoty.
Can you be yourself? 2004-05-11 15:31:12
Show me. skomentuj jak (1) istot.
Zaprojektowane i wykonane przez Dinven dla Dinven. Howgh.